in

Monstroid 2 (2018) – nowe wcielenie popularnego potworka

Obserwuj DropDire na Facebooku!

Template Monster i ich team ZEMETjet po prawie dwóch latach od wydania flagowego motywu Monstroid 2 postanowili go nie tyle podrasować co przybudować zarówno sam motyw jak i całą paczkę instalacyjną. W efekcie tych zmian otrzymujemy nowe wcielenie niebieskiego potworka pod względem wizualnym i funkcjonalnym.

Strona motywu: https://www.templatemonster.com/pl/motywy-wordpress/monstroid2.html

Po pierwsze Monstroid 2 (2018) to zmiany wizualne…

Poprzednie wydanie pod względem wizualnym było stonowane i dopracowane na tyle aby zaraz po pełnej instalacji móc przejść do naniesienia personalizacji i dodawania zawartości. Po to w końcu decydujemy się na zakup danego motywu aby część procesu uruchomienia nowej witryny mieć z głowy.

Minimalizm wizualny z wszędobylskim jasnozielonym kolorem dominował w poprzednim wydaniu, w nowym wydaniu Monstroid 2 nie ma drastycznych zmian wizualnych, nadal minimalizm, nadal jasno zielony kolor ale duecie z fioletowym, niekiedy duet wzbogaca lekki róż, w efekcie mamy dwu… lub trójkolorową kolorystykę, doszły cienie pod wybranymi elementami interfejsu użytkownika… całość prezentuje się teraz znacznie ciekawiej i mniej nudno.

Po drugie Monstroid 2 (2018) to zmiany funkcjonalne…

Od pierwszej chwili kontaktu z tym motywem mam wrażenie znacznego przyspieszenia działania motywu. Wedle zapewnień autorów zoptymalizowano i odchudzono kod samego motywu i ziarno prawdy w tym musi być bo motyw jakby szybciej działał a kolejne podstrony szybciej się ładowały.

I nie zmienia się to drastycznie po pełnej instalacji motywu, czyli wraz z dedykowanymi motywowi wtyczkami. Sam zestaw wtyczek też zmieniony, część wtyczek „wyleciała”, inne w nowej mniej lub bardziej zmienionej wersji a inne zastąpiono innymi rozwiązaniami. I tu główna zmiana inny page builder. Template Monster postawił na konkurencyjne rozwiązanie i nie będzie niespodzianką, że Monstroid 2 w paczce instalacyjnej zawiera page builder Elementor. Nie ma się co dziwić Elementor zdobywa rynek pod wieloma względami.

Wraz ze zmianą page buildera autorzy dodali pokaźny zestaw szablonów i modułów, które można wykorzystać podczas personalizacji oraz tworzenia od zera stron i wpisów o efektownym wyglądzie.

Po trzecie Monstroid 2 (2018) to nowe profile instalacyjne, nowe szablony…

Wraz ze zmianą zestawu wtyczek, zmiany musiały dosięgnąć obecne wcześniej profile instalacyjne, a zmiana page buildera zaowocowała potrzebą zmian w szablonach profili instalacyjnych. To zupełnie nowe profile instalacyjne z nowymi szablonami do wyboru.

Nowy Monstroid 2 to także znacznie większy wybór profilów instalacyjnych i zapewne jak przy poprzednim wydaniu Monstroid 2 lista nie zamknięta i zostanie wzbogacone o nowe profile instalacyjne lub nowe szablony.

Po czwarte Monstroid 2 (2018) to równie łatwy proces instalacji jak wcześniej oraz nowość – panel zarządzania motywem…

Już podczas instalacji ma się wrażenie, że to nie ten sam motyw. Instalacja przebiega błyskawicznie. Mniej kodu, mniej wtyczek a może wszystkiego po trochu i na tyle dobra optymalizacja, że całość żwawiej śmiga?

Podobnie jak poprzednio zaraz po aktywowaniu motywu wyskakuje powiadomienie o instalacji wtyczki Jet Plugins Wizard, która poprowadzi nas za rękę przez pełen proces instalacji motywu.

Jeżeli korzystaliście z takiego udogodnienia przy poprzedniej wersji motywu Monstroid czy innego motywu ze stajni Template Monster, który taką wtyczkę sugeruje to wiele się nie zmieniło w poszczególnych etapach działania instalatora.

Instaluje dedykowane wtyczki….

Kasuje i nadpisuje lub pozostawia bez zmian obecną zawartość, opcjonalnie dodaje do obecnej demo zawartość…

Wedle wcześniejszego wyboru wgrywa do bazy demo zawartość nadpisując obecną lub pozostawiając obecną…

Regeneruje miniaturki, czyli tworzony jest zestaw potrzebnych standardowych i niestandardowych rozmiarów oryginalnych grafik/zdjęć dołączonych do wpisów, stron etc. Aby przykładowo w widgecie ostatnich wpisów wyświetlała się ikona wpisu w potrzebnym rozmiarze a nie oryginalnym.

Nowy jest natomiast etap zakończenia procesu instalacji. Poprzednio po prostu kończył się etap działania instalatora i zostaliśmy przekierowani do strony głównej kokpitu. Obecnie Wraz zakończeniem poza komunikatem o zakończeniu instalacji wyświetla się szereg odesłań. Część to odesłania wewnątrz witryny jak odesłanie do strony głównej, odesłanie to zarządzania stronami i odesłanie do strony zmiany szablonu jeżeli jednak nie odpowiada nam obecny. Druga część odesłań to odesłania zewnętrzne – dokumentacja, wparcie techniczne (baza wiedzy) i społeczność autorów motywu (grupa na Facebooku).

Kolejna nowość to panel zarządzania motywem. I jest to bardzo fajna i przydatna nowość. W jednym miejscu mamy n.in.:

  • zmianę klucza licencji
  • sprawdzenie stanu aktualizacji motywu
  • sprawdzenie stanu aktualizacji wtyczek Template Monster
  • zmianę szablonu

  • tworzenie backupu motywu przed aktualizacją
  • utworzenie motywu potomnego
  • i kilka innych dodatkowych opcji

Po piąte Monstroid 2 (2018) to szereg fajnych zmian…

W kolejnych wpisach przyglądnę się dokładniej zmianą jakie zaszły w tym potworku ale już teraz widać, że zmiany na plus. Nowy Monstroid 2 działa szybciej, wygląda lepiej, lżejszy i bardziej funkcjonalny page builder, mniejszy chaos w zestawie wtyczek (uspójniono nazewnictwo i ich konfigurację – wcześniej cześć to cherry framework, część Template Monster, część podpięta pod team ZEMETjet – w efekcie nie wiadomo co od kogo i gdzie szukać informacji), zoptymalizowano kod wtyczek Template Monster i motywu (wedle oficjalnych źródeł ale wiadomo, że różnie z tym bywa), odchudzono ilość wtyczek i wyrzucono te, które były zbędne lub mniej potrzebne ograniczając listę do niezbędnych i przydatnych wtyczek oraz wprowadzono szereg innych zmian mających uczynić Monstroid jeszcze lepszym motywem.

Po szóste Monstroid 2 (2018) to niestety trudniejsza aktualizacja…

Nowe wydanie dla obecnych użytkowników wiąże się z bardziej złożonym procesem aktualizacji. Nie wystarczy kliknąć aktualizuj i wuala. Trzeba tu nieco podejść do aktualizacji jak do instalacji zupełnie nowego motywu.

Przede wszystkim czeka nas przebudowa wszystkich stron, które utworzyliśmy przy użyciu wcześniejszego page buildera. Im takich stron więcej tym więcej czeka nas „zabawy”. Kod na takich stronach dodany przy użyciu poprzedniej page buildera nie jest kompatybilny z nowym page builderem, także wszystkie te strony trzeba będzie utworzyć na nowo.

Kolejna kwestia to zmieniła się lista wtyczek a tym samym lista wspieranych wtyczek. Jeżeli korzystamy z x wtyczki lub x wtyczek, które nie są już wspierane to trzeba będzie sprawdzić ich działanie i może zajść potrzeba wprowadzenia jakiś zmian, przykładowo dodać do motywu kod wywołania czy nadpisać część ostylowania.

W przypadku wtyczek Template Monster, które uległy modernizacji może zajść potrzeba ponownego naniesienia ustawień.


Pamiętajcie o pełnej kopii zapasowej witryny zanim weźmiecie się za wdrożenie nowego wydania motywu Monstroid 2.


Po siódme Monstroid 2 (2018) to zachowana licencja…

Choć w zasadzie to jakby nowy motyw to osoby, które nabyły poprzednie wydanie Monstroid 2 mogą pobrać nowe wydanie. Miły akcent ze strony Template Monster!

Wchodzimy na stronę Template Monster, logujemy się, następnie wchodzimy na „Pobrania” i na liście kupionych motywów wyszukujemy motyw Monstroid 2 i klikamy przycisk pobrania.

I pobrana zostaje paczka instalacyjna nowego wydania Monstroid 2.

Jeżeli przycisk pobrania nie jest już dostępny to kontaktujemy się z supportem i prosimy o odnowienie przycisku pobrania motywu klikając na „skontaktuj się ze wsparciem technicznym”.

Support działa szybko i sprawnie, po krótkiej chwili od kontaktu drogą mailową dostajemy powiadomienia o ponownej możliwości pobrania motywu a na stronie z kupionymi motywami ponownie jest aktywny przycisk pobrania.

 

Strona motywu: https://www.templatemonster.com/pl/motywy-wordpress/monstroid2.html?aff=DMatii

Demo motywu: https://www.templatemonster.com/pl/demo/62222.html

Komentarze

Dodaj komentarz

Loading…

0

Niechęć do Gutenberga zaowocowała fork WordPresssa w postaci ClassicPress

Ukrycie strony do czasu wyłączenia AdBlocka